niedziela, 13 kwietnia 2014

Wibo Candy Shop czyli cudowne piaski

Cześć dziewczynki! :*
Na dzisiaj zaplanowałam luźniejszy post :)
Jest niedziela, słonko delikatnie przebija się przez chmurki - chcę się żyć :)
Nie przedłużając chciałam pokazać Wam coś na co czekałam cały marzec :D Są to mianowicie lakiery Wibo Candy Shop. Gdy w marcu w magazynie Skarb znalazłam o nich informację zniercierpliwiona odliczałam dni do kwietnia gdy miała się ukazać w Rossmanach. W końcu doczekałam się!

 
Ku mojemu zdziwieniu w kolekcję wchodzą tylko 4 odcienie... Myślałam, że będzie ich przynajmniej 2 razy tyle ale cóż... Do koszyka trafiły tylko 2 z nich ponieważ jako lakieromaniaczka 2 pozostałe odcienie jako bardzo podobne posiadam z innych firm.


ODRAZU PRZEPRASZAM WAS ZA JAKOŚĆ ZDJĘĆ, NIESTETY WSZYSTKIE BYŁY ROBIONE W NOCY PRZY UŻYCIU LAMPY BŁYSKOWEJ. DLA PORÓWNANIA NA KONIEC DODAM ZDJĘCIE BEZ JEJ UŻYCIA.



Lakiery z łatwością nakłada się na paznokcie, bardzo szybko schną. Na zdjęciach widoczna jest tylko 1 warstwa, więc krycie też nie jest najgorsze. Piaskowy efekt jest dość widoczny. Nie zahacza o ubrania. Na zdjęciach, które prezentuje są na moich pazurkach 3 dni - można znaleźć małe przytarcie końcówek.



Ogólnie bardzo polubiłam się z tymi lakierami. Odcienie, które posiadam są śliczne, o trwałości nie przekonałam się do końca, ponieważ zmyłam je po 3 dniach chcąc wypróbować następne lakiery :) Są dość tanie - kosztują niecałe 7zł, są dostępne w szafach Wibo.


Na koniec muszę się pochwalić: JESTEM SZCZĘŚLIWĄ POSIADACZKĄ 100 LAKIERÓW DO PAZNOKCI! (licząc razem z odżywkami) Teraz pewnie spadnie na mnie fala krytyki, po co mi tyle lakierów, że nigdy ich nie zużyję, że to bez sensu jednakże: skoro tyle posiadam i kupuję następne to chyba zdaję sobie sprawę z tego co robię.
Pozdrawiam :*

piątek, 11 kwietnia 2014

Zmywacz do paznokci w płatkach HIT czy KIT?

Hej :*
Tą recenzję planowałam napisać już baardzo dawno, jednak jakoś zapomniałam haha :D
Zmywacz ten kupiłam jeszcze kiedyś gdy był w Biedronce.
Byłam niezmiernie ciekawa jak się sprawdzi. Chcecie wiedzieć jak wypadł? Czytajcie dalej! :)
 Od producenta:
Moja opinia:
W opakowaniu znajdują się 32 płatki. Jak już jesteśmy przy płatkach to może je krótko opiszę. Są bardzo cienkie, co już ostudziło mój entuzjazm. Przede wszystkim: w opakowaniu są praktycznie suche, co nasuwa kolejne pytanie - to jak one niby mają zmyć lakier? No właśnie! Po zetknięciu ich z pomalowanymi paznokciami zaczynają wydzielać tłustą substancję, która ma zmywać lakier. I tutaj pojawiają się kolejne problemy. Owszem. Zwykłą, prostą emalię, bez żadnego brokatu i innych dodatków zmywa i to nawet szybko i łatwo. Jednakże z brokatami już sobie nie radzi. Nie ma mowy, żeby  je zmyć. Można trzeć i trzeć i nic. Wszystko nadal zostaje na pazurkach.
Wracając do tej tłustej substancji, która się wydziela to niestety też nie jest zbyt dobra, ponieważ jest jej zbyt dużo, a lakier, który już zmyjemy rozpływa się po palcach tym samym tłuszcząc i brudząc je.
Zapach to chyba jedyny jego plus. Ja mam akurat kokosowy i jako wielka fanka kokosu wszelkiej postaci muszę powiedzieć, że jest bardzo przyjemny i umila nam tą całą 'zabawę'.

Więc jak szybko mój entuzjazm się pojawił, tak szybko zniknął.

Ocena: 1/5
Cena: ok. 4zł
Dostępność: małe drogerie, czasami sezonowo z Biedronce

Plusy:
+ zapach

Minusy:
- Cienkie płatki
- Zbyt dużo wydzielanej substancji
- Tłuści i brudzi palce zmytym lakierem
- Mało wydajne

Miałyście taki zmywacz? Jak sprawdził się u Was? :)

środa, 9 kwietnia 2014

Maseczka do włosów Marion


Cześć :*
Ostatnia notatka nie była zbyt wylewna, więc dzisiaj postaram się to nadrobić :P
Chciałam pokazać Wam maseczkę do włosów firmy Marion.
Czy jestem z niej zadowolona?
Od producenta:
Moja opinia:
Maseczka jest zamknięta w saszetce zawierającej 15ml. Opakowanie posiada bardzo wygodny dozownik, dzięki któremu nie musimy bawić się z wylewającą maseczką, która jak wiadomo jest na dwa użycia. Aczkolwiek saszetka wystarcza spokojnie na 3 razy.
Jej konsystencja jest dość płynna, a zapach przyjemny. Ma żółty kolor.
Nakładanie nie sprawia problemu, gorzej jest ze spłukiwaniem na które musimy poświęcić nieco więcej czasu.
Maseczkę należy trzymać 60 sekund na włosach, co dla mnie nie jest przekonywującym argumentem. Nie wiem, nie znam się, ale wydaje mi się, że minuta to dość mało jak na czas w którym specyfik ma zadziałać... Dlatego czas ten wydłużam o kilka razy.
Jej zastosowanie ma przynieść 7 efektów, niestety widzę tylko 4.
Ułatwia rozczesywanie i układanie - naprawde włosy jest o wiele łatwiej rozczesać.
Wzmacnia i nawilża - tutaj mam nieco mieszane uczucia. Niby nawilża te włosy, jednak ja borykam się z problemem bardzo suchych końcówek i nie widzę praktycznie zmian. Tzn. Widzę je, ale tylko zaraz po umyciu, dopóki nie pójdę spać, bo rano wszystko wraca do normy.
Nadaje miękkość i elastyczność - owszem. Włosy są mięciutkie i sypkie
Zapobiega puszeniu się włosów - co tu dużo mówić. Zapobiega? Zapobiega!
Jednak są to tylko 4 efekty, a jak wiadomo maseczka ma dawać ich 7. Można powiedzieć, że nie jest źle...
Nie wiem. Może nie przekonała mnie dlatego, że jest w saszetce.
Chodzi mi o to, że nie ma jej w typowym, dużym opakowaniu które powinno być na conajmniej kilkanaście razy. Być może zużycie jednej saszetki to zbyt mało.
Ocena: 3/5
Cena: ok. 2,50zł
Dostępność: Natura

Plusy:
+ Dobry dozownik
+ Przyjemny zapach
+ Łatwe nakładanie
+ Cena

Minusy:
- Spłukiwanie
- Zalecany dość krótki czas trzymania
- Zapewnia 4 na 7 zapewnianych efektów
- Nie ma jej w dużych opakowaniach

Jednakże uważam, że za tą cenę warto ją wypróbować :)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Pomadka Nivea - czyli coś co chyba każda z nas zna :)

Witam Was Kochane! :*
Dzisiaj wpadam z bardzo krótką recenzją pomadki, którą delikatnie mówiąc pokochałam :)
Chyba każda z nas zna pomadki z Nivea i chociaż raz w życiu ją miała. Z racji tego iż nie przepadam za typowymi błyszczykami, zawsze stosuję przeróżne pomadki, lip smackery i masełka dlatego już wiele z nich przetestowałam. Jednak ostatnio wpadłam na taką, która w bardzo krótkim czasie stała się jedną z moich ulubionych.
 Vitamin Shake żurawina & malina
Na początku nie byłam do niej przekonana, jednak po pierwszym zastosowaniu przekonałam się jaka jest dobra :)
Ma cudowny zapach, nadaje ustom delikatny kolorek w zasadzie to nawet nie widoczny. Jest bardzo wydajna - używam ją dość długo i mam jeszcze ponad 1/3.
Jak na razie mam pełno innych jej rówieśników do testowania, aczkolwiek na pewno do niej wrócę :D
Także poznałyście już jednego mojego ulubieńca jeśli chodzi o pielęgnacje ust :D
Na dzisiaj to byłoby tyle,
Buziaki! :*

sobota, 5 kwietnia 2014

Mój najnowszy nabytek :D

Chciałabym pochwalić się Wam moim nowym nabytkiem :D
Jest to lokówka BaByliss
  Praktycznie całe życie mam włosy proste jak przysłowiowy drut :P Nigdy ich nie lubiłam. Zawsze chciałam żeby były chociaż troszkę falowane. Nabrałyby wtedy 'życia', sprawiałyby wrażenie, że jest ich więcej no i ogólnie bardziej by mi się podobały.
W końcu zdesperowana skusiłam się na zakup lokówki. Szukałam odpowiedniej i szukałam, aż w końcu znalazłam. Kupiłam ją za 99zł +koszty wysyłki. Najprawdopodobniej skusiła mnie ta dość atrakcyjna cena :) Moim zdaniem nie jest to dużo, a mam na nią w sumie 2 lata gwarancji.

W zestawie była również rękawica termoochoronna, która jest bardzo przydatna. Na początku jej nie używałam bo wydawało mi się, że nie będę umiała precyzyjnie radzić sobie z włosami w rękawiczce. Jednakże przekonałam się do niej po tym jak kilka razy oparzyłam sobie dłonie. Na szczęście nic groźnego, trochę pobolało i przestało :) Żadnych śladów nie mam. Tak więc przekonałam się, że ta rękawica jest dość potrzebna :)
Ogólnie lokówka bardzo szybko się nagrzewa. Żeby włosy się pokręciły wystarczy dosłownie kilka sekund, a używam jej na najniższych obrotach czyli 165 stopni. Sądzę, że na 210 robi to jeszcze szybciej, jednakże aż tak źle nie chcę traktować moich włosów.
Wiem, że i tak je niszczy, a jakby nie patrzeć moje są już dość zniszczone i cienkie. Ale NIE stosuję jej codziennie! Dodatkowo mam zamiar kupić jakiś płyn termoochronny. Zastanawiałam się nad takim z Mariona ponieważ czytałam kilka pozytywnych opinii na jego temat.
A może Wy polecicie mi jakąś dobrą termoochronę?
Mam nadzieję, że mi pomożecie :)

Buziaczki :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...