poniedziałek, 7 marca 2016

Nitkowanie brwi

Cześć! :*
Na dzisiaj przygotowałam nieco gadaniny o temacie, który jak dotąd na moim blogu raczej nie był poruszany :D Mianowicie chodzi o brwi. Od końca ubiegłych wakacji dostałam totalnego bzika na punkcie tego elementu twarzy, wtedy właśnie zaczęłam je podkreślać specjalnym pudrem do brwi co uważam, za naprawdę ważny i przełomowy moment w moim makijażu :D
Regulacją swoich brwi zajmuję się od o wiele dłuższego czasu niż tego odkąd je podkreślam ale mimo to nie kombinowałam z tym przesadnio. Od zawsze do usuwania zbędnych włosków używałam pęsety, kilka razy byłam również u kosmetyczki ale było to wyrzucanie pieniędzy w błoto gdyż i tak po stosunkowo krótkim czasie musiałam sama wszystko poprawiać, więc uznałam te wyjścia za zbędne :)
I tak jak już wspomniałam najważniejszą rolę odgrywała tutaj pęseta, którą nadal uważam za bardzo dobrą rzecz i generalnie nic do niej nie mam :D Jednakże kilkanaście dni temu szperając po internecie natknęłam się na jak dla mnie nową metodę czyli nitkowanie brwi :) Zawsze myślałam, że nitkuje się tylko zęby, ale jak widać... Nie tylko :D
Więc co do tego potrzebujemy? Otóż tylko i wyłącznie zwykłą nić, taką zwykłą, najzwyklejszą jaką każda z nas posiada w domu :)
I co dalej? Ta metoda polega na ucięciu ok. 30cm nitki i związaniu jej obu końców tak aby powstała nam pętla. Następnie skręcamy ją kilka razy tak aby nasza pętla stworzyła kształt takiej jakby klepsydry, nie wiem jak inaczej można to nazwać :P W każdym razie na środku ma powstać taki świderek, który w zależności od pociągania za jeden z dwóch końców klepsydry będzie się swobodnie przesuwał. Kiedy mamy już takie "dziwadło" możemy przystąpić do wyrywania zbędnych włosków - musimy tylko odpowiednio przystawić  ten supełek w miejscu, w którym chcemy pozbyć się owłosienia. I zawsze w kierunku przeciwnym do rośnięcia włosków przesuwamy supełek tak aby przejechał po wybranym obszarze i wyrwał to co ma wyrwać :) Przesuwanie zależy od rozszerzenia pętelki w danym końcu naszej nitkowej "klepsydry" :)
Wszystkie zdjęcia pochodzą z internetu i  żadne z nich nie jest przeze mnie zrobione.
 
Ja osobiście korzystałam z tej metody kilka razy i muszę przyznać, że z początku wydaje się to bardzo trudne, jednak z każdą próbą widać już poprawę i coraz to swobodniejsze "sterowanie" nicią :D
A Wy znacie tą metodę? Może z niej korzystacie? :D 

11 komentarzy:

  1. Znam, ale boje się skorzystać:D Nienawidzę tego, boli jak nie wiem co! No ale co zrobić... jednego dnia brew i potem następnego druga, jak starczy mi odwagi;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już o tym, ale nie wiem czy to dla mnie. Wydaje się trudne.

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam nitkowanie brwi u kosmetyczki ale bolało i powiedziałam sobie , że już nigdy się nie wybiorę na taki typ regulacji . Ale chyba sama wypróbuje sobie w domu bo może kosmetyczka nie była wprawiona i dlatego bolało .

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam ale nie stosowałam :D Wolę pęsetę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta metoda raczej nie dla mnie, już słyszałam o tym nitkowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej metodzie ale raczej pozostanę wierna pęsecie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. znam, ale sama tego sobie nie robię bo jednak zrobienie samemu brwi nitkowaniem jest trudne :D chodzę do kosmetyczki na to i bardzo sobie chwalę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. z chęcią bym się poddała takiemu zabiegowi. :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...