czwartek, 6 września 2018

Lakier do ust SHOW MATTE LIP LACQUER

Hej dziewczyny!:)
Dzisiaj jest czas na kolejną recenzję następnego produktu marki Revers Cosmetics:) Jeśli nie czytałyście mojej opinii na temat pudru ryżowego z tej firmy to polecam cofnąć się do poprzedniego wpisu!:)
Zapraszam Was do zapoznania się z moją recenzją na temat Lakieru do ust SHOW MATTE LIP LACQUER
 Posiadam numer 16. Jak już jesteśmy przy kolorze to muszę przyznać iż jestem nieco rozczarowana, gdyż na stronie pomadka miała inny odcień niż w rzeczywistości. Niestety moje zdjęcia również nie odzwierciedlają jej faktycznego wyglądu.W rzeczywistości jest to bardziej cukierkowy, jasny róż - dość krzykliwy. Opakowanie zawiera 5ml. Aplikator to mała gąbeczka - wygodnie nakłada się nią produkt na usta. Zapach jest mocny ale osobiście mi to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie:)
Jeśli natomiast chodzi o trwałość to... Producent zapewnia iż ma utrzymywać się do 6 godzin... Czy faktycznie tak jest? Niestety nie bardzo. Już po pół godziny pomadka niezbyt ładnie zbiera się w we wszystkich załamaniach. Jak można się domyślić nie przetrwała ani próby jedzenia ani picia. Niestety jestem bardzo rozczarowana:( Po pozytywnych wrażenia używania pudru ryżowego spodziewałam się naprawdę wiele. Jednak pomadka nie spełniła nawet minimum... Jednak może pozostałe kolory będą zachowywać się na ustach w inny sposób. Hmm, sama nie wiem.
Pozostałe kolory możecie zobaczyć tutaj: KLIK
A może Wy macie inną opinię na temat tego produktu?
Chętnie poczytam w komentarzach:)

środa, 5 września 2018

Puder ryżowy DERMA FIXER Revers Cosmetics

Witajcie moje drogie!:)
Tak jak obiecałam w ostatnim poście - dzisiaj moja recenzja jednego z produktów firmy Revers Cosmetics:) Na pierwszy ogień idzie puder ryżowy!
Tak więc opakowanie zawiera 15g produktu. Jak zobaczycie poniżej, opakowanie jest minimalistyczne i eleganckie - takie jak lubię:) W środku znajdziemy gąbeczkę do nakładania. Jak wiadomo jest on transparentny tak więc nie ma żadnego problemu z dopasowaniem odpowiedniego koloru co moim zdaniem jest świetne.
Jest bardzo wydajny - wystarczy niewielka ilość aby ładnie zmatowić buźkę. Co do utrzymywania się to mogę powiedzieć iż moja buzia, która ma tendencję do świecenia się niczym kula na dyskotece - twarz nie świeci się po nim przez ok. 6h bez poprawek. Uważam to za rewelacyjny wynik i zdecydowanie jest moim obecnym faworytem:) Wracając jeszcze do aplikacji to jego nadmiar możemy bez problemu ściągnąć chusteczkę lub wacikiem, tak więc nie przesadzimy z jego ilością:)
Nie spowodował żadnego dyskomfortu - nie uczulił ani nie podrażnił mojej twarzy.
Reasumując: jestem bardzo zadowolona, puder sprawdza się rewelacyjnie więc będę go używać do samego końca z wielką przyjemnością:)
Możecie go znaleźć tutaj: KLIK 
A Wy używacie pudrów ryżowych? A może nie podzielacie mojej opinii co do tego produktu? Piszcie w komentarzach!:)

sobota, 1 września 2018

Revers Cosmetics

Witajcie kochane!
Nie było mnie tutaj bardzo długo lecz zaangażowałam się w kilka projektów, które niestety ograniczyły ilość mojego wolnego czasu do 0 :( Teraz gdy mam nieco czasu, postanowiłam tutaj zaglądnąć i pokazać Wam kilka ciekawych kosmetyków, które aktualnie testuję i za niedługo podzielę się moją opinią:)
Chodzi o markę Revers Cosmetics:) Mam tutaj 4 produkty:
- Podkład Ideal Cover
- Lakier do ust SHOW MATTE LIP LACQUER
Zapachowa mgiełka do ciała BODY MIST 
Puder ryżowy RISE DERMA FIXER
Tak więc możecie spodziewać się recenzji tych produktów:)
Znacie tą markę? A może jest Wam zupełnie obca?:)
Napiszcie w komentarzach:D

niedziela, 13 sierpnia 2017

4 urodziny bloga

Cześć kochane! :*
Dzisiaj krótki post, w którym pragnę Wam uzmysłowić fakt iż mój blog obchodzi właśnie 4 urodziny! To właśnie 13 sierpnia 2013 roku pojawił się tutaj pierwszy post! :D 
Dziękuję Wam za obecność i pozdrawiam serdecznie! :*

niedziela, 6 sierpnia 2017

Moje 4 ulubione produkty do ust

Hej! :* 
Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować moje 4 ulubione produkty do ust, których używam naprzemiennie prawie codziennie :D Żeby nie przedłużać przejdźmy od razu do rzeczy :D
Dwa produkty, które omówię najpierw są z firmy Golden Rose. Pierwszym z nich jest słynna matowa płynna pomadka. Czytałam o nich wiele pozytywnych opinii, aż w końcu przy okazji promocji gdzie kosztowały 15zł postanowiłam skusić się na jedną z nich :D Jest to kolorek numer 11 - ciepły brąz, o dziwo nie całkiem matowy, gdyż ma w sobie drobniutkie złote drobinki. Ma super aplikator, którym łatwo pomalować usta, sam produkt rozprowadza się bardzo dobrze. Pomadka ma super zapach co jeszcze bardziej zachęca do jej używania :D Jest niesamowicie wytrzymała, można pić i jeść i dopiero bo wielokrotnym zrobieniu tych rzeczy może wymagać malutkich poprawek. Naprawdę, nie mam do niej zastrzeżeń i w przyszłości skuszę się na jeszcze jakiegoś innego fajnego nudziaka :D
Drugim produktem jest również popularny Crayon, który był słynnym poprzednikiem wyżej wymienionej pomadki. Kredka rozprowadza się po naszych ustach jak masełko, utrzymuje się na nich dosyć długo ale już nieco krócej niż w przypadku płynnej pomadki. Do wyboru jest dużo kolorów, dlatego każdy znajdzie coś dla siebie. Tak jak już wspomniałam, nie sprawia trudności przy malowaniu. Jednak potrzebna jest do niej temperówka z dużym otworem. Jak zaraz zoabczycie na zdjęciach niżej, jeszcze takowej nie zakupiłam i temperowałam ją... nożem :D Nie pytajcie jak to robiłam haha. Cóż, potrzeba matką wynalazków :) Posiadam numer 18. Kolor wchodzi w delikatny odcień różu i moim zdaniem jest idealny na co dzień :D
Trzecim ulubieńcem jest konturówka z Miss Sporty, która jest już typowo brązowa, bez żadnych drobinek. Jest troszkę twarda ale całkiem przyjemnie nakłada się ją na usta. Na początku miałam wątpliwości co do tego koloru i czułam się w nim niezbyt pewnie, ale teraz jestem już do niego przekonana :) Dorwana na -49% w Rossmannie, kupiłam ją za grosze :D Posiadam numer 011 Coffee :)
Ostatnim ulubieńcem jest również konturówka ale tym razem z Wibo o numerze 2. Co tu dużo mówić, super się rozprowadza, ma piękny kolor i jest całkiem trwała... Czego chcieć więcej za kilka złotych? :D Również kupiona na -49%, z wielką chęcią zaopatrzę się w kolejną sztukę ponieważ naprawdę ją lubię, a następną zaletą jest tutaj niska cena :D
I na końcu przygotowałam dla Was swatche, żebyście mogły przyjrzeć się bliżej wszystkim kolorkom :) Pierwsze zdjęcie było zrobione gdy świeciło słońce, drugie gdy schowało się za chmurami. Tak dla porównania, ponieważ ciężko uchwycić ich dokładne kolory... Ale starałam się :D
Znacie któryś z moich ulubieńców? A może macie innych? Napiszcie w komentarzu, może skuszę się na coś co polecacie :D 

niedziela, 23 lipca 2017

Zakupy z Aliexpress

Cześć! :* 
W ostatnim poście pytałam się Was czy chciałybyście zobaczyć kilka nowości, które zamówiłam z Aliexpress. Kilka z Was wyraziło taką chęć, dlatego przychodzę do Was dzisiaj z tym postem! :D Jednak ze względu na to, że tych rzeczy uzbierało się stosunkowo za dużo jak na jeden wpis, a część jeszcze jest w drodze, postanowiłam, że podzielę to na dwa lub trzy posty :D Będzie bardziej przejrzyście. Mam nadzieję, że popieracie moje zdanie :)
Żeby nie przedłużać przejdźmy do oglądania :D

Na pierwszy ogień idą pędzle, a dokładnie komplet 8 sztuk przeznaczonych do oczu. Są lekkie, ale dobrze wykonane, dotarły bez żadnych uszkodzeń, każdy zapakowany w osobną folię. Niestety śmierdziały aczkolwiek po umyciu wszystko było w porządku i zapach zniknął. Jestem z nich bardzo zadowolona :)
Cena: 7,83zł
Kolejną rzeczą jest naszyjnik serduszko w kolorze złotym. Nie ukrywam, że do zakupu zachęciła mnie cena i ciekawość co otrzymam. Tak jak myślałam, łańcuszek nie wygląda tak ładnie jak na obrazku ale tragiczny nie jest, myślę że zdołam go ubrać :) 
Cena: 1,02zł
Z tej samej kategorii jest następna rzecz, tym razem choker. Zwykły, czarny, welurowy, ze srebrnym zapięciem. Moim zdaniem jest super, nie ma na co narzekać :)
Cena: 0,79zł
Pierwsze okulary, które zamówiłam na Alie to właśnie te. Cena była kusząca, więc grzech było nie kupić. Jednakże w tym przypadku się nie opłacało. Okulary mają piękny kolor szkieł, są plastikowe i przez to dość delikatne, ale jakoś bardzo to by nie przeszkadzało. Niestety ich mankamentem jest to, że jedna część rozkłada się za szeroko przez co spada z uszu i nie ma szans wyjść w nich gdziekolwiek. Obstawiam, że trafił mi się taki model, pozostałe albo chociaż część pewnie są w porządku.
Cena: 3,83zł
Następnym przedmiotem jest opaska z kwiatkami. Nie do końca wiem co mną kierowało przy tym zakupie ale stwierdziłam, że w lecie może fajnie wyglądać. Wykonanie jest całkiem dobre, jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że kwiatki przyszły pozgniatane co było efektem przebywania w kopercie. Zaczęłam je prostować i wyglądają w porządku. Jak będę miała więcej czasu zrobię to solidniej :)
Cena: 4,50zł
Teraz rzecz, którą wszyscy polecają jako wartą kupna na Alie czyli rzęsy, a konkretniej kępki. Nigdy nie miałam do czynienia z takimi, więc będzie to mój debiut. Już coś tam próbowałam dlatego na zdjęciach możecie zobaczyć, że te w ostatnim rzędzie są ruszane. Po otwarciu koperty zobaczyłam, że pudełeczko jest zmasakrowane... Połamane i sklejone taśmą... Mówi się trudno i żyje się dalej. Generalnie opakowanie nie jest mi potrzebne do niczego. Co do kępek wydają się w porządku chociaż nie mogę ich porównać z innymi, gdyż tak jak wspomniałam to mój pierwszy komplet :)
Cena: 3,28zł
Kolejny jest biustonosz, który niedawno podbił całego Instagrama. Stwierdziłam, że muszę go wypróbować! Za tą cenę nie było szkoda, dlatego postanowiłam go zamówić. Mierzyłam go i dopiero za trzecim razem udało mi się go poprawnie przyczepić tak aby ładnie zbierał biust i powiem Wam, że efekt jest naprawdę wow! Wszystko dobrze się trzyma, aczkolwiek to było góra kilkanaście minut, przez które miałam go na sobie. Na zewnątrz jeszcze w nim nie wychodziłam ale będzie okazja bo mam sukienkę, do której powinien nadać się idealnie :)
Cena: 10,76zł

Ostatnim przedmiotem, który Wam dzisiaj pokażę są kolejne okulary. Te mają metalowe ramki i są bardzo solidnie wykonane. Ich szkła mają różny kolor - zmienia się on w zależności od kąta patrzenia. Moim zdaniem wyglądają rewelacyjnie i bardzo lubię w nich chodzić :)
Cena: 7,68zł

I to byłoby na tyle jeśli chodzi o tą część zakupów :D Dajcie znać czy coś wpadło Wam w oko oraz czy Wy także skusiłyście się kiedykolwiek na jakieś zakupy na Aliexpress! :D

sobota, 15 lipca 2017

Wróciłam!

Witajcie kochane!
Przepraszam Was za moją bardzo długą nieobecność. Niestety kilka zmian w życiu zrobiły swoje i dopiero teraz, kiedy wróciłam z zasłużonych wakacji po tym wszystkim, jestem gotowa na powrót do blogosfery :)
Mam nadzieję, że po raz kolejny zostanę ciepło przyjęta, a także że ktoś będzie tutaj zaglądał :)
I mam pytanie - chciałybyście zobaczyć kilka niekosmetycznych drobnostek, które zamówiłam na Aliexpress? Jeśli tak, to na dniach mogłabym przygotować taki post :)
Czekam na Wasze odpowiedzi i pozdrawiam cieplutko! :*

sobota, 31 grudnia 2016

Szczęśliwego Nowego Roku!

Witajcie moje najdroższe! :*
W ostatnim dniu tego roku chciałam Wam życzyć aby kolejny rok był jeszcze bardziej udany od poprzedniego pod każdym względem! Aby każda z Was była szczęśliwa, żyła w dostatku i miała życie takie jakie sobie wymarzy :*
Chciałabym Wam również podziękować za obecność! Mimo mojego znikania, zawsze chętnie tutaj wracacie co jest dla mnie naprawdę niesamowite! Jesteście dla mnie taką blogową rodzinką :*
Dlatego jeszcze raz dziękuję Wam za obecność, mam nadzieję, że w kolejnym roku będzie tylko lepiej :D
Szczęśliwego Nowego Roku!
 

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Riviera Escape YC - powrót do lata z Yankee Candle!

Cześć! :*
Dzisiaj będę chciała spróbować zabrać Was w przepiękne, gorące i rześkie klimaty :D Spójrzcie na naklejkę wosku Riviera Escape od Yankee Candle i spróbujcie się tam przenieść :D
Informacja o zapachu ze strony Goodies:
Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu delikatnej bryzy morskiej połączonej z aromatem śródziemnomorskich kwiatów oraz niewielkim dodatkiem ambry.
 
Moja opinia:
Na samym wstępie pragnę powiedzieć, że wosk Riviera Escape kupiłam ze względu na przepiękną naklejkę i bardzo ładny kolor tartaletki :D Natomiast jeśli chodzi o jego zapach jest on bardzo przyjemny i świeży. Po dokładniejszym wwąchaniu się w niego, czuję męską nutę. Należy do tych bardziej intensywniejszych zapachów ale nadal jest on naprawdę miły. Sądzę, że idealnie nadaje się na sezon letni, kiedy to wieczorem robi się przyjemny chłodek, a my nie mamy możliwości być nad prawdziwym morzem. Uważam, że ten wosk może nas "przenieść" w takie przepiękne klimaty :D Jestem jak najbardziej na tak jeśli chodzi o ten zapach! :D
Zapraszam do zapoznania się z ogromną ofertą strony Goodies
Ten zapach możecie znaleźć tutaj

niedziela, 18 grudnia 2016

Cassis YC - powrót do lata z Yankee Candle!

Hej! :*
Poprzednia recenzja wosku przypadła Wam do gustu jeszcze bardziej niż pierwsza, z czego niezmiernie się cieszę :D Naprawdę miło jest widzieć, że ktoś tutaj zagląda i interesuje się z moim zdaniem :D
To było tak słowem wstępu :) Dzisiaj chciałam podzielić się moją opinią na temat wosku Cassis od Yankee Candle. Zainteresowanych zapraszam do lektury! :)
Informacja o zapachu ze strony Goodies:
Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: czarna porzeczka.
 
Moja opinia:
Zapewne nie wiecie, że bardzo lubię sok porzeczkowy, ciekawostką jest, że samych owoców niestety nie jadam... To prawie jak z jedzeniem pomidorów, a nie lubieniem ketchupu... :P W każdym razie, skusiłam się na ten wosk ze względu na to, że sok porzeczkowy naprawdę ubóstwiam. Po cichu liczyłam, że wosk będzie jego odzwierciedleniem i będę w raju. Niestety zawiodłam się :( W pierwszej chwili, gdy wyjęłam go z przesyłki myślałam, że to jakiś inny wosk. Przy pierwszym powąchaniu czułam bardziej kwiatową niż porzeczkową woń... Spodziewałam się bardziej, nie wiem jak to nazwać, kwaśnego, cierpkiego zapachu... Moim zdaniem nie jest orzeźwiający i niestety odbiega od prawdziwego zapachu czarnej porzeczki.
Zapraszam do zapoznania się z ogromną ofertą strony Goodies
Ten zapach możecie znaleźć tutaj

czwartek, 15 grudnia 2016

Orange Splash YC - powrót do lata z Yankee Candle!

Witajcie kochane! :*
Wczoraj pojawił się pierwszy post z serii "Powrót do lata z Yankee Candle", który chyba przypadł Wam do gustu patrząc na liczbę jego wyświetleń :D Dlatego też dzisiaj przyszła pora na kolejny wosk, tym razem Orange Splash czy nieco orzeźwienia :D
Informacja o zapachu ze strony Goodies:
Świeżo przygotowana, lekko zmrożona, podana w oryginalnej formie oranżada pomarańczowa gotowa do... natychmiastowego powąchania! Aromaterapeutyczna niespodzianka od Yankee Candle, zaplanowana specjalnie na nadchodzące, upalne dni. Orange Splash to po prostu eksplozja cytrusowej świeżości. W pięknie wybarwionej, bardzo żywiołowej tarteletce mieści się esencja wydobyta z całego kosza południowych, bardzo soczystych owoców. Pomarańcze są tu słodkie i rześkie jednocześnie. Zapach, mimo że jednoskładnikowy, nie jest mdły, nie nudzi się i nie przejada. Pomarańczowa esencja fantastycznie wypełnia pomieszczenie, odświeża przestrzeń i stawia sprawny odpór męczącym upałom. Uroczy wosk Orange Splash to zastrzyk pozytywnej energii, zapachowy antydepresant i aromatyczna bomba, w której zakocha się każdy wielbiciel naturalnych, mocno cytrusowych nut.

Moja opinia:
Czym kierowałam się przy wyborze tego wosku? Szukałam czegoś bardzo orzeźwiającego i świeżego co dodatkowo umili mi upalne (i nie tylko) dni. Jednak z jednej strony trochę się bałam, że okaże się zapachem tym takim cytrusowym do toalet :P Nie wiem jak to opisać, na pewno wiecie o co mi chodzi :D Jednakże gdy go otrzymałam moje wątpliwości zostały rozwiane. Bardzo przyjemny i realistyczny zapach. Jednak jest on bardzo intensywny co niestety niezbyt mi odpowiada w tym przypadku. Jego niewielka ilość pachnie bardzo mocno, co niestety wywołuje u mnie negatywne odczucia na jego temat :( Jednakże za dobrze oddany cytrusowy zapach należy mu się wielki plus :D
Zapraszam do zapoznania się z ogromną ofertą strony Goodies
Ten zapach możecie znaleźć tutaj

środa, 14 grudnia 2016

Summer Scoop YC - powrót do lata z Yankee Candle!

Cześć! :*
Dzisiaj przybywam do Was z pierwszym wpisem z serii którą Wam ostatnio zapowiedziałam czyli "Powrót do lata z Yankee Candle" :D Na pierwszy ogień idzie wosk Summer Scoop, do którego na zakup skusiła mnie sama naklejka, która wygląda przepysznie :D
Informacja o zapachu ze strony Goodies:
Waniliowy mus – odpowiednio zmrożony – podany w towarzystwie świeżo przygotowanego, słodkiego, truskawkowego sosu. Albo wielkie, pyszne lody – składające się z nałożonych naprzemiennie, śmietanowych i owocowych gałek. Po prostu doskonałe, letnie orzeźwienie i moc owocowej przygody. Inspiracja, która stała się pobudką do stworzenia niezwykle wakacyjnego wosku – Summer Scoop. Pozbawiona kalorii kompozycja pozwala zamienić każdy, nawet najbardziej pochmurny dzień w letnie, ciepłe popołudnie – esencja pobudza umysł i koi zmęczone bezbarwną codziennością zmysły, racząc je pyszną, truskawkowowo-waniliową delicją.

Moja opinia:
Co tu dużo mówić, wosk Yankee Candle Summer Scoop jest wspaniałym i słodkim zapachem, który przypomina przepyszne lody truskawkowo-śmietankowe! Mimo swojej słodyczy nie jest mdlący i z pewnością przypomina lato. Może nie dosłownie, ale jak wiadomo właśnie w tym okresie najczęściej jemy takie pyszności. Z jednej strony jest bardzo dobrze wyczuwalny ale nie jest też jakoś specjalnie nachalny. Nawet po zgaszeniu kominka jego zapach unosi się w pomieszczeniu przez dość długi czas, co jest jego kolejną zaletą. Gdybym miała zachęcić kogoś do kupna z pewnością zrobiłabym to tymi słowami: "jeśli chcesz znowu poczuć lato i zasmakować trochę słodkości, odpal wosk Summer Scoop!" Sądzę, że nie muszę nic więcej mówić na temat tego wosku :D Jest genialny! :D
Zapraszam do zapoznania się z ogromną ofertą strony Goodies
Ten zapach możecie znaleźć tutaj

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Nowa seria na blogu! "Powrót do lata z Yankee Candle"

Hej! :*
Dzisiaj przychodzę z krótkim postem, w którym pragnę Wam zapowiedzieć o najnowszej serii na blogu, którą planuję napisać i opublikować :D Jej nazwa to "Powrót do lata z Yankee Candle", jak już zresztą widzicie po tytule :) A o co dokładnie chodzi? Jeszcze na wakacjach zamówiłam kilka wosków z Yankee Candle, które mają typowe letnie zapachy. Jeszcze ich nie zrecenzowałam dlatego teraz przy końcówce roku mam już ostatnią okazję :D
Dlatego też następne posty będą to recenzje wosków Yankee Candle :D
Mam nadzieję, że zdołam wprowadzić ostatni powiew lata w Blogosferze, kiedy to za oknami jest taka paskudna pogoda :D

niedziela, 4 grudnia 2016

Hybryda Cat Eye C11 Makear

Witajcie kochane! :*
Tak, tak, dobrze wiem, że moja nieobecność była naprawdę długa. Taka sytuacja zdarzyła się po raz kolejny, aczkolwiek jak widać - zawsze do Was wracam :D Jestem w klasie maturalnej więc mam nadzieję, że mnie zrozumiecie. Natłok nauki zabrał mi cały czas wolny dlatego praktycznie mnie tutaj nie ma :(
Jednak dzisiaj przychodzę do Was głównie z prezentacją kolejnego lakieru z marki Makear :) Nie przedłużając przejdę do sedna :D
Lakier z kolekcji Cat Eye nie jest takim zwykłym lakierem :) Pewnie większość z Was domyśla się już o co chodzi ale powiem żebym wszystko było jasne :D Jest to hybryda do której potrzebny jest magnes, dzięki któremu możemy uzyskać piękny efekt na naszych paznokciach :D Zresztą same zobaczcie:
Moim zdaniem efekt wygląda bajecznie, mani przyciągało uwagę wielu osób :) W zależności od światła i ustawienia pazurków, lakier ma hybryda ma inny odcień! Wygląda niebanalnie i wbrew pozorom jest bardzo łatwe w wykonaniu. Tak jak już wspomniałam wyżej to zasługa użycia magnesu - wystarczy przyłożyć go na bliską odległość od paznokcia i uzyskujemy taki efekt :D W zależności od tego, w którą stronę go przyłożymy, "pręga" idzie w daną stronę przez pazurki.
Na paznokciach mam dwie warstwy lakieru, które jak widać dają rewelacyjne krycie!
Jeśli zaś chodzi o trwałość to standardowo miałam tą hybrydę ok. 2 tygodni i jedyne co przez ten czas się pojawiło to odrost. Zero odprysków, zero przytarcia na końcówkach, zero jakichkolwiek innych wad oprócz odrostu, który jak wiadomo jest na porządku dziennym :) Same zresztą zobaczycie na zdjęciach poniżej :)
Ściąganie również nie stanowiło problemu, lakier pięknie schodził po namoczeniu w acetonie :)

Zapraszam Was na stronę Makear żeby zapoznać się z całą gamą oferowanych lakierów i nie tylko :D Jak już mówiłam w poprzednim poście można tam znaleźć przepiękne hybrydy i kolekcje, z którymi ciężko się spotkać na naszym rynku :D
A ten lakier znajdziecie bezpośrednio pod tym linkiem :D

piątek, 30 września 2016

Notes do kolorowania - sierpień

Hej! :*
Wiem, że jest już ostatni dzień września, a ja dopiero przychodzę z podsumowaniem sierpnia jeśli chodzi o notes do kolorowania... Zdaję sobie sprawę z tego jak duże posiadam opóźnienie :( Musicie mi wybaczyć ale to wszystko przez natłok wydarzeń w moim życiu.
Jednakże żeby nie przedłużać zapraszam do oglądnięcia kolorowanek, które miałam w sierpniu :) Na ten miesiąc przypadło 4 obrazki :)
I jak Wam się podobają? :D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...